RADA OCIEMNIAŁYCH DIABETYKÓW ROD

Wizyty, wycieczki, zwiedzanie

POWRÓT

Powrót

Poznajemy „Laski”

Foto - Początek zwiedzania Lasek - Kaplica
Początek zwiedzania - Kaplica
Foto - Wszystko o Laskach
Wszystko o Laskach
Foto - Pracownia ceramiki pełna cudownych przedmiotów
Pracownia ceramiki
Foto - Spacer po terenie Zakładu w Laskach
Spacer po Laskach
Foto - Ostatni akcent wizyty - pożegnanie
Pożegnanie z gościnnymi Laskami

        O Zakładzie dla niewidomych w Laskach słyszało wielu, nie tylko w kraju, ale i za granicą. Ogólnie wiadomo, że trafia tam młodzież, a często kilkuletnie dzieci, aby pod opieką sióstr franciszkanek uczyć się życia i zdobywać wykształcenie. Wśród członków ROD wykluł się pomysł zwiedzenia Zakładu w Laskach, aby bliżej poznać i zrozumieć jak funkcjonuje wielkie dzieło stworzone przez Różę Czacką, późniejszą założycielkę Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża..
        Pomysł ten był dziełem naszej koleżanki, Małgorzaty Brańskiej. Ona też wzięła na siebie trud zorganizowania całego przedsięwzięcia. Po pokonaniu kilku przeszkód udało się nam przybyć tam 11 maja br. wczesnym rankiem, korzystając z komunikacji miejskiej. Skład naszej wycieczki stanowiła trzydziestoosobowa grupa; ROD, współpracownicy oraz kilkoro przyjaciół.
        Swój pobyt rozpoczęliśmy poranną Mszą, odprawioną w intencji ociemniałych diabetyków przez księdza Jakuba, od lat zaprzyjaźnionego ze środowiskiem niewidomych. I od razu mogliśmy poznać skromną, ale uroczą kaplicę zbudowaną w 1925 roku. Później odbyliśmy długi spacer do pomieszczeń szkolnych, gdzie łyknęliśmy sporo wiedzy na temat Zakładu, przekazanej przez naszą przewodniczkę i opiekunkę, siostrę Teresę oraz przez panią dyrektor zespołu szkół. A więc, że Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Dla Dzieci Niewidomych w Laskach jest własnością Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi. Jest malowniczo usytuowany na skraju Puszczy Kampinoskiej i zajmuje obszar około 300 hektarów. Na tym terenie stoi około 70 budynków najprzeróżniejszej użyteczności, wkomponowanych w zieleń. A są to: szkoły, przedszkola, zabudowania administracyjno-gospodarcze, obiekty rekreacyjno-rehabilitacyjne oraz obiekty socjalne i inne. Oddzielną grupę stanowią budynki sakralne i towarzyszące im zabudowania, przystosowane do potrzeb duchowych sióstr Franciszkanek. Zakład idąc z duchem czasu rozwija coraz nowocześniejsze metody kształcenia niewidomych dzieci i młodzieży rozbudowując zaplecze naukowo-socjalne.
        Po tej dawce wiedzy mieliśmy okazję obejrzeć kilka pracowni, z których największe wrażenie zrobiły pracownie ceramiki i dziewiarstwa. Ominęliśmy niestety warsztaty muzyczne, bowiem akurat odbywały się ważne próby przed koncertem, które tak liczna grupa jak nasza z pewnością mocno by zakłóciła. Udaliśmy się więc do Biblioteki Zakładu, gdzie usłyszeliśmy o zbiorach i o metodach pracy tyflopedagogicznej z dziećmi, a także poznaliśmy używany tam sprzęt usprawniający widzenie.
        Choć czasu było mało, otrzymaliśmy dawkę wiedzy wystarczającą, aby wizerunek Lasek nabrał dla nas barw i kształtów. Po wspaniałym obiedzie spożytym w gościnnych progach nowego internatu dziewcząt prowadzonego przez sympatyczną siostrę Irminę, mieliśmy czas na zaspokojenie indywidualnych zainteresowań. Każdy z nas mógł obejrzeć to, co go szczególnie interesowało a na co nie było czasu przy zwiedzaniu grupowym. Tak więc jedni wybrali spacer na cmentarz należący do Zakładu. Na niewielkim terenie otoczonym lasem znajdują się skromne mogiły opatrzone prostymi krzyżami. Spoczywają tu przede wszystkim duchowni i świeccy, którzy wiele lat, nawet całe życie poświęcili niewidomej młodzieży. Są tu również groby wybitnych Polaków, znanych pisarzy, poetów, artystów scen teatralnych i polityków. Innych zainteresowały obiekty do hipoterapii, a szczególnie przesympatyczne koniki. Jeszcze inni rozkoszowali się rozkwitającymi wkoło roślinami, sprawdzając ich zapach i stopień rozwoju przy akompaniamencie obecnych wokół ptaków.
Ponieważ nasza wyprawa do Lasek miała charakter poznawczo rekreacyjny, mieliśmy ochotę zakończyć nasz pobyt grilowaniem. Niestety nie zupełnie nam się to udało; pogoda, która przez cały dzień była wspaniała, uraczyła nas deszczem w momencie, gdy na grilu zaczęły się piec kiełbaski. Ruszyliśmy więc z powrotem pod gościnny dach internatu i tam spożyliśmy upieczoną w deszczu kiełbasę. Dajemy słowo - smakowała znakomicie. Był to czas na dzielenie się wrażeniami, wspólne pośpiewanie, powiedzenie paru wierszy.
        O osiemnastej czekał już mały autobus, który odwiózł nas do Warszawy. I tak zakończył się nasz dzień pobytu w Laskach. Na prawdę warto było!
Małgorzata Brańska, Jerzy Makowski



Spotkanie w Ciechanowie

        Z inicjatywy Zarządu Koła PZN w Ciechanowie, 28 kwietnia 2005 r., odbyło się integracyjne spotkanie niewidomych i słabo widzących diabetyków. Spośród 16 chorujących na cukrzycę członków Koła w spotkaniu uczestniczyło 13 osób i 4 przewodników. Byliśmy tam i my, jako przedstawiciele Rady Ociemniałych Diabetyków - przewodniczący Jerzy Makowski i Hanna Wysocka.
        Jerzy Makowski przedstawił kierunki działania Rady oraz możliwości pomocy, zwłaszcza w zakresie edukacji i wypożyczania udźwiękowionych urządzeń niezbędnych do samokontroli. Zachęcał do zorganizowania w Kole samopomocowej grupy ociemniałych diabetyków, do częstych spotkań, wzajemnej pomocy, wymiany informacji i doświadczeń.
        Kolejnym tematem spotkania było nasze cukrzycowe żywienie. Hanna Wysocka omówiła rolę mleka i produktów mlecznych, odpowiadała na różne pytania. Rozmowom towarzyszyły doznania smakowe w czasie zjadania owoców i pysznych kanapek przygotowanych przez koleżanki z Zarządu Koła, a także podczas degustacji napojów mlecznych sprezentowanych przez Ciechanowski Zakład Mleczarski.
        Spotkanie upłynęło w bardzo miłej atmosferze. Nie brakowało serdeczności, ani humoru. Wzruszeń dostarczyły wiersze napisane i recytowane przez jedną z koleżanek.
        Ogromną atrakcją i niespodzianką dla wszystkich uczestników spotkania była wycieczka do pobliskiej Opinogóry. Przewodnicząca Koła zorganizowała transport - mikrobus i samochód osobowy, dzięki czemu w wycieczce mogła wziąć udział również koleżanka poruszająca się tylko na wózku. Opinogóra to posiadłość rodzinna Zygmunta Krasińskiego. Zwiedziliśmy tam Muzeum Romantyzmu i kościół.
Jesteśmy zatem pełni uznania dla Zarządu Koła, a zwłaszcza dla Przewodniczącej Barbary Wojciechowskiej za zorganizowanie spotkania i duże przy tym zaangażowanie. Gorąco dziękujemy i liczymy na następne. Cieszymy się z tak dużej obecności. Mimo chłodu i deszczu niektóre osoby przyjechały z dosyć odległych miejscowości.
Hanna Wysocka, Jerzy Makowski


POWRÓT NA GÓRĘ STRONY